Patrzy wytrwale na ziemię.
Ale trawy się zapalają i śród wijących się płomieni powstaje
BAZYLISZEK386
wielki wąż fioletowy o grzebieniu trójzębnym, o dwóch kłach, jednym u góry, drugim u dołu.
Strzeż się, upadniesz w mą paszczę! Ja piję ogień. Ogień to ja i zewsząd go czerpię: z chmur, kamieni, drzew umarłych, sierści zwierząt, z powierzchni bagnisk. Moje gorąco wstrzymuje wulkany, ja wywołuję blask drogich kamieni i barwę metali.
GRYF
lew o sępim dziobie, z białymi skrzydłami, czerwonymi łapami i szyją niebieską
Jam jest władca jasności głębokich. Ja znam tajemnicę grobów, gdzie śpią dawni królowie.
Łańcuch u powały zawieszony głowę ich utrzymuje prosto. W pobliżu nich, w basenach z porfiru na czarnej fali płyną kobiety, które oni kochali. Skarby ich leżą tam w salach, w rombach, piramidach, a niżej, w głębi, pod mogiłami, po długiej podróży, śród duszących mroków, znajdziesz tam rzeki złote i lasy diamentowe, łąki karbunkułów, jeziora z żywego srebra. Oparty o wrota podziemia, ze szponami w powietrze, płomienną źrenicą śledzę tych, coby tam chcieli przyjść. Równina bezgraniczna, aż do krańca widnokręgu, jest zupełnie naga i biała od kości wędrowców. Dla ciebie podwoje brązowe się otworzą i wciągać będziesz w siebie zapach kopalń, zajdziesz w bezdno! Szybko, szybko!...
Grzebie ziemię nogami, piejąc jak kogut.