oddychając szeroko
Ach, jakże to dobre, powietrze chłodnej nocy, pośród grobowisk. Takem zmęczona miękkością łoża, hałasem dni, ciężkością słońca!
Służąca wyjmuje jej z worka głownię, którą zapala. Wierni zapalają inne pochodnie, aby je utkwić na grobach.
DRUGA
dysząc ze znużenia
Ach, na koniec jestem. Ale co to za rozpacz wyjść za bałwochwalcę!
TRZECIA
Odwiedzanie więzień, rozmowy z naszymi braćmi, wszystko jest podejrzane dla naszych mężów. I nawet kryć się musimy, robiąc znak krzyża; wzięliby to za jakieś zaklęcie magiczne.
CZWARTA
Z moim co dzień miałam spory. Nie chciałam poddać się nadużyciom, jakich wymagał od mego ciała. Więc, aby się zemścić, kazał mnie prześladować jako chrześcijankę.