PIĄTA

Czy pamiętacie Lucjusza, tego młodzieńca, tak pięknego, którego ciągniono za nogi z tyłu wozu, jak Hektora, od bramy Eskwilińskiej aż do gór Tyburskich? I z obu stron drogi krew zalewała trawę. Ja zebrałam jej krople, oto ona!

Wyjmuje z zanadrza gąbkę czarną od krwi i błota, okrywa ją pocałunkami i rzuca się na mogiłę z okrzykiem:

O, mój drogi, mój drogi!

JEDEN Z MĘŻCZYZN

Dziś właśnie mija trzy lata, kiedy umarła Domitilla. Ukamienowano ją w gaju Prozerpiny164. Zebrałem jej kości, które świeciły, jak robaczki świętojańskie w trawie. A teraz ziemia je pokrywa.

Rzuca się na trumnę.

O, moja narzeczona! moja narzeczona!

A INNI

wśród równiny