Przez chwilę zdawał się wahać, poczem zapytał:
— Jesteś jeszcze tym dawnym urwiszem?
— Tak, spodziewam się.
— Nieżonaty, nieprawdaż?
— Nie.
— Tem lepiej. Lubisz zawsze zabawę i ziemniaki z masłem?
Zacząłem znajdować go niewypowiedzianie pospolitym. Mimo to odpowiedziałem:
— Ależ tak.
— A piękne dziewczynki?
— Co do tego, to i owszem.