Zawahała się znowu, namyślajac się. Przenikałem męczącą pracę jej mózgu. Nie wiedziała, jaką dać odpowiedź. Wiadomem jej było jedynie, że ma u umie pożyczyć dla męża 5000 franków — nie miała zaś odwagi kłamać.

— Tak jest, pisał do mnie.

— A to kiedy?... Nie wspomniałaś mi o tem wczoraj ani słóweczka.

— Otrzymałam list dziś rano.

— Nie mogłabyś mi go pokazać?

— Nie, nie, nie... Są w nim rzeczy poufne... zbyt osobiste... To też... to też spaliłam go...

— Zatem twój mąż robi długi...

Zawahała się, a potem szepnęła:

— Nie wiem.

Oświadczyłem jej nagle: