— Przypominam.

— I to także, że cię dr. Parent uśpił?

— Tak jest.

— Dowiedz-że się, że nakazał ci we śnie przyjść do mnie dzisiaj zrana z żądaniem pożyczki 5000 franków i że w tej chwili jesteś posłuszną tej suggestyi.

Zamyśliła się na mgnienie oka, poczem rzekła:

— Kiedy tych pieniędzy żąda mój mąż.

Męczyłem się całą godzinę, aby ją przekonać, ale daremnie.

Po jej odejściu pobiegłem do doktora. Wychodził właśnie. Śmiał się, słuchając mej relacyi, a potem powiedział:

— Wierzysz pan teraz?

— Wierzę. Trudno nie wierzyć.