Uciekała objuczona.

«Sto tysięcy miał za sobą

Król ten jeźdźców i junaków,

Zbrojne stalne, jasne miecze,

Lotne strzały u sajdaków.

«Tyś wyciągnął rękę, Boże,

A te hufce niezliczone,

Z Faraonem, jak kocięta,

Morze połknęło Czerwone.

«Uderz, Panie, tego mnicha!