ADAM

Walki? Cóż znowu! Chyba, jeśli chcecie,

z onym tam kozłem walczyłem u pieca!

Ha, jako żywo, wiem już: dzisiaj rano,

gdy potknę się i równowagę tracę,

i, jak tonący, trzepocę rękami,

nagle się tych nogawic, oto tutaj, chwytam,

com to je wczoraj do cna przemoczone

zawiesił wieczór, by przeschły na piecu,

w tej się niemądrej chwytam ich nadziei,