dzban mu z rąk wyrwał, wychylił i poszedł.

ADAM

Istny gez morski!

MARTA

Potem zasię dzbanek

grabarz Bogufał wziął w spadku, człek trzeźwy,

trzy razy tylko z niego pił, trzy, mówię,

a zawdy wino pomieszane z wodą,

pierwszy raz wonczas, gdy już w piętkę goniąc,

młodą małżonkę pojął; w lat trzy potem,