i ciepło było w nockę tę styczniową,
że niczym maj. Tak ci ja: „Tata! — mówię —
pójdę — powiadam — do Ewuni trochę”.
Bom się z nią, wiecie, żenić miał w tym roku.
Dziewka robotna. Dyciem24 ją przy żniwach
widział: robota jej się w rękach pali,
a siano jej jak mysz spod kosy leci!
Wtedym jej: „Chcesz mnie?” — rzekł, a ona na to:
„E, co też — mówi — gęgasz?” Potem zaś: „Tak” — rzekła.