i kuma Zofia, i kuma Ludwina,

przyszły parobki, dziewki, psy i koty.

Istna komedia, mówię wam, a Marta

tej się tam dziewki: „Kto dzban — pyta — rozbił?”

Ona zaś, wiecie, mówi, żem ja rozbił.

I nie tak znowu ze wszystkim zełgała,

bo też po prawdzie ja ten dzban rozbiłem,

co z nim do studni po wodę chodziła;

pocięgiel Lebrecht zaś ma dziurę we łbie.

ADAM