Co słyszę? Toście, pani Marto,

wy z panem sędzią na złej stopie, skoro

wcale już do was nie zachodzi pono?

MARTA

E, na złej stopie? Nie, nie, wasza miłość,

jeszcze mi kum niezgorzej, myślę, życzy.

Co prawda jednak, żebym go zbyt często

gościem u siebie widzieć miała, tego

nijak kumowi przychwalić nie mogę.

Wszakże to z dziewięć już tygodni będzie,