JASNOTKA

Najpokorniej proszę,

racz, wasza miłość, wysłuchać do końca.

Bo że to diabeł był, nie twierdzę wcale,

lecz ta z kopytem sprawa i z łysiną

tak się ma, panie, w samej rzeczy. — Dalej!

BRYGIDA

Kiedy więc dziś posłyszę ze zdziwieniem,

Co się tam wczoraj zdarzyło u Marty,

zaraz, by dzbanka wyśledzić rozgrotucę,