co mnie tam nocą spotkał przy szpalerze,

na ono wracam miejsce, kędy pomknął,

i ślad, panowie, znajduję na śniegu.

Ślad wam znajduję, i jaki ślad, proszę!

Oto po prawej równy, gładki, ostry,

zarys zwyczajnej widzę stopy ludzkiej,

zasię po lewej grube i niekształtne,

i niczym bryła, mówię wam, ogromne

znajduję w śniegu kopycisko końskie.

WALTER