by wydać wyrok, niepotrzebny zgoła.

Za pozwoleniem! Wy tam, pani Brydziu,

kończcie opowieść swą, a sprawa, mniemam,

ze związku faktów sama się wyłuska.

BRYGIDA

Za czym ja: „Panie pisarzu — powiadam —

pójdźmy za tropem tym, aby dojrzeć — mówię —

dokąd też czart mógł czmychnąć”. — „Dobrze — mówi —

niezły — powiada — pomysł, pani Brydziu,

niezbyt też — mówi — okolimy, jeśli