Ano:

„Na wdzięczność — mówi — pora jeszcze. Teraz

O atest tylko — mówi — idzie. Kiedyż

Ruprecht ma odejść?” — „W tych dniach” — mówię. „Dobrze,

wybornie — mówi — składa się, dziś bowiem

pan fizyk właśnie przyjść ma do urzędu,

zaraz więc z nim spróbuję sprawę ubić.

Pokąd to — pyta — furtkę masz otwartą?”

„Furtkę, mój sędzio? Czy tę — pytam — w sadzie?

„W sadzie” — powiada. „Furtkę do dziesiątej.