jak się po ojcu ten twój Ruprecht pisze?

Czyli nie Gawron? Ruprecht Gawron?” — „Ruprecht?”

„Tak, Ewuś, Ruprecht. Gawron czy też Dudek?

A może Dudek? Dudek, co? Lub Gawron?”

„Zięba — powiadam. — Zięba zwie się”. — „Zięba?

Do kroćset! — mówi. — Tak, tak, Ruprecht Zięba!

Patrzaj — powiada — Bóg mnie skarż, gdy kłamię.

A to się, wiesz, z nazwiskiem tym kaducznym

język mój dziś w chowankę ze mną bawił”.

„Nie znacież — pytam — nazwiska Ruprechta?”