Jeszcze bym dziś o ósmej z rana we śnie

o takim wielkim nie śmiał marzyć szczęściu!

WALTER

Trochę tu może zbyt nagle przychodzę,

toteż w tej mojej podróży służbowej,

którą dla dobra państwa przedsięwziąłem,

tym się zaprawdę kontentować muszę,

jeśli mnie dobrzy gospodarze moi

życzliwym bogdaj pożegnają słowem.

Choć ja, Bóg świadkiem, już gdy w próg wstępuję,