ADAM

Jak wola, panie. — Pójdź, Małgosiu, za mną.

WALTER

Szpetnieście, widzę, mój sędzio Adamie,

kontuzjowani. Czyżbyście upadli?

ADAM

Aj, wasza miłość, tak, tak! Dzisiaj z łóżka

iście zabójczym upadłem sposobem.

Zdawało mi się, że prosto w grób wpadłem.

WALTER