Gdy będzie padał, na was się położy.
Puls jego serca droższy mi od mego...
Nie wcześniej spocznę, dopóki z przestworzy
Jak zestrzelony stubarwny ptak boży
Nie runie do mnie. A gdy leżeć będzie
Z złamanym skrzydłem, mój i ptaków król,
U moich stóp w tę chwilę niepojętą:
O, niechaj wtedy z Elizejskich Pól68
Zejdą się duchy na triumfu święto!
Pochodem w kwiatach wrócim — wtedy już