Niechaj mi żadna się nie waży

Godzić w Pelidę! Śmierci strzała

Tej, co tę głowę w chęci wrażej,

Co mówię! włos by dotknąć śmiała!

Ja jedna zwalczę syna bogów!

O towarzyszki! Ta stal czule

W najsłodszym ujmie go uścisku —

(Bo objąć chcę go w stali błysku!)

I bezboleśnie go przytulę.

Kwiaty wiosenne, ścielcie się pod niego!