Choć w krąg na wzgórzach gęsta ozimina

Młodziutkich Greków stanęła i czeka

Na sierp żniwiarek, co ich żąć zaczyna —

To w róże wkoło uboga dolina,

Kwiat w tarń71 się chowa i z kwitnieniem zwleka.

Łatwiej się przedrzeć przez las lanc i strzał

Niż przez ich gęsty i ciernisty wał.

Spójrz tylko na te palce moje, proszę.

TRZECIA

Wyszłam na szczyt, gdzie skała jest podcięta,