Gdy rozjuszona krwią oko nasyca,

Ofiary swojej nie tropi wilczyca,

Jak ona jego przez Greków szeregi.

Lecz w pewnej chwili, kiedy jego życie

Już było w mocy jej — czy uwierzycie?

Gdy już miał westchnąć ostatnim oddechem,

Oddała mu je, niby dar, z uśmiechem!

ANTILOCHUS

Cóż to? Oddała? Kto?... Królowa?...

DIOMEDES