Ona!

Wczoraj pod wieczór na nowo się starli —

Pentesilea, jak wicher szalona,

Z boskim Achilem — a Priamid karli

Podstępnie z tyłu ugodził go w zbroję,

Aż echem niebios zadrżały podwoje.

Królowa zbladła, potem złote włosy

W tył odrzuciła i z okiem ognistem,

Uniósłszy się na koniu, jak w niebiosy,

Zamachnie się i ostry miecz ze świstem