W kark Priamidy zatapia głęboko!
Runął, Achila zbryzgując posoką...
Achilles teraz mieczem łuk zatacza,
By ją ugodzić; ale ona, dzika,
Schylona w głową swojego srokacza27,
Co gryząc uzdę, pieni się i boczy —
Unika ciosu — i co koń wyskoczy
Rusza z kopyta... I odwraca oczy...
Uśmiecha się... i znika.