Odkąd wojenną prześwietliło knieję

Zjawisko owej — tak rzadkiej zwierzyny.

Uda przestrzelić! Związać! Niech omdleje!

Przysiągł: ni kroku nie ustąpię pola

Tej Amazonce pięknej — do tej pory,

Póki jej z konia zwycięska ma wola

Za te jedwabne nie zwlecze kędziory.

Mój Antylochu, niechby usidliła

Go twa wymowność, skoro mdleje siła,

Gdy jego warga pianą się pokryła.