I całe wojsko Greków w jasnym słońcu

Nagle wychodzą tam z leśnego mroku!

ADRASTOS

Odys? Diomed? Bogi nieśmiertelne!

Gdzież on? Daleko sam został na końcu?

TESALCZYK

Na rzut kamienia! Konie jego dzielne

Już gnają cwałem na Skamandru47 wzgórza.

On wzdłuż szeregów już śmiga jak burza...

GŁOSY