Że w proch ci pada bezsilna i krucha;

Cóż będzie, skoro ty miecz swój wysoko

Podniesiesz na nią, prosto, oko w oko!

ACHILLES

trzymając hełm w dłoni, drugą ręką ociera pot z czoła. Dwaj Grecy, bez jego świadomości, chwytają jego zranione ramię i opatrują je

Co? Cóż takiego?!

ANTILOCHUS

Zawsze w niepokoju,

Wygrałeś wyścig straszliwego boju,

Jak dziki orkan, który, grzmiąc po niebie,