— Oj te gorsety! — odzywa się z kąta na wpół drzemiący wujaszek — Na kiego240 licha robić z siebie osę w pasie? Kobieta i bez tego do niej podobna.
— Mój kochany — robi mu uwagę obrażona trochę małżonka — nie bądź taki dowcipny!
Przerwany w ten sposób na chwilę wątek marzeń, nawiązuje się dalej: „Ona” czuje, że tym gładzeniem włosów uzuchwaliłaby go do wysokiego stopnia. Gotów by ją chcieć nawet pocałować! Ale to nie. Powiedziałaby mu z taką godnością: „O! panie!” , że zawstydzony musiałby ją znowu na klęczkach przeprosić. „Ona” mimo to, przez cały kwadrans obchodziłaby się z nim bardzo surowo, aż wreszcie zmiękczona niemą prośbą jego pięknych oczu, okazałaby się wspaniałomyślną i, i...
A przez ten czas pociąg pędzi szybko i bryczka turkocząca tam, na wyciągniętym w bok stacji gościńcu, żwawo się też toczy. Każda sekunda zwiększa przestrzeń pomiędzy „Nią” a „Nim”.
Ale myśli ich krążą wciąż przy sobie i tęskne pragnienie wymarzonego spotkania zespala ich duchy.
Może się kiedyś spotkają?
II
Nocny pociąg do Granicy odejść ma za kilka minut.
Zadzwoniono po raz drugi.
Na platformie w Skierniewicach gwar, bieganina i tłok w pobliżu relsów241. Dawniejsi pasażerowe śpieszą z dojadaniem butersznitów; nowi szukają miejsc.