— O! O! Wybory do parlamentu!
Albo:
— Aha! Samochody, pocztowe!
— Uświadamianie niemowląt!
— Komiwojażerstwo288!
I jeszcze:
— Makabryzm!
— Kabarety!
— Gramofony!
I tak bez końca. Ale to była tylko jedna z tysiącznych atrakcji tego czarodziejskiego placu.