„To będzie człowiek” — myślał ordynat uparcie.

XXIII

Pewnego wieczoru ordynat, powróciwszy ze Słodkowic, zastał u siebie na biurku list od Bohdana, zawierający tylko te słowa:

„Proszę mnie nie szukać. Wrócę”.

Waldemar spytał lokaja:

— Czy dawno panicz wyjechał?

— Przed dwoma godzinami, konno na Ramzesie.

Ordynat pomyślał:

„Znowu na tym wściekłym koniu” — lecz nic nie powiedział:

Nadeszła jasna, księżycowa noc jesienna.