Książę elegancko pochylony naprzód, trzymając duży palec lewej ręki w kieszonce kamizelki, błysnął binoklami i prawą dłonią musnął sporą łysinę świecącą spomiędzy utrefionych57 włosów.
— Spodziewam się jednak... — zaczął nosowym głosem.
Lecz baronowa żywo mu przerwała:
— O! Naturalnie! Jednak dziś nawet nie mówiłam córce... de dette chance58 — dodała ciszej i z umizgiem. — Trzeba ją oswoić.
— Więc baronówna nie wyjdzie do nas...
Pani Idalia zrobiła rozpłakaną minę.
— Może potem da się namówić. Teraz... elle est indisposée59.
— Hm! — mruknął książę powątpiewająco.
Bohdan słyszał rozmowę i śmiał się.