— W Biało-Czerkasach. Byłeś chory.
— Byłem chory!... Aha! A powiedz mi... kto tu jest więcej...
— Są doktorzy... Jest Jurek Brochwicz...
— A jeszcze?...
— Jest łowczy i rządca z Głębowicz.
Waldemar rozejrzał się niecierpliwie po pokoju. Gniew osiadł mu pomiędzy brwiami.
— Ale... ale... kto tu jest... kto tu był... więcej?... Mów!...
— Nikt, Waldy.
Lucia zrozumiała, kogo on szuka, i spazm zaciął jej usta.
On rzucił się nerwowo.