— Tylko przez księżnę nie.
— Sapristi, to źle. Dlaczego księżna się upiera? Z ordynatem walka trudna, prawie niemożebna. Słyszałem o jego występie. Na radzie familijnej bronił się podobno pysznie. On ma wymowę!
— I pobił wszystkich — dodała panna Rita.
— Raczej zdruzgotał! Księżna musi ulec! Rozumiem jej stan obecny. Przejść Rubikon43 najtrudniej. Ale pani? Co panią tak złamało?
Spojrzała na niego przez łzy.
— Mnie? Co mnie?... Ach, Boże!...
Spuściła głowę i kilka łez spadło jej na szkocki szal, jakby nieme wyznanie.
Trestka pochylił się, wziął jej rękę i rzekł dziwnie łagodnym głosem:
— Wiem... ja wiem, co panią boli... Jednak ten ból to może przełom, to przesilenie, po którym rozpocznie się nowa era dla mnie — tak oczekiwana. Pani droga, dałbym wiele, aby ordynat dziś ożenił się, bo może wówczas dostanę panią dla siebie. On był tamą, o którą zawsze rozbijałem się bez nadziei, bo nie mnie z nim rywalizować. Widzi pani, jestem szczery, życie dałbym, aby pani za mną tak płakać mogła, lecz ponieważ nie każdy posiada szczęście jednakowe, więc ja pragnę chociaż odrobiny dla siebie, trochę nadziei...
Rita gniewnie wyrwała mu rękę.