Hrabia poprawił bokobrody.

— Przypuśćmy, że tak. Ale i oni nie są już absolutnie wyzuci z cywilizacji.

— O tak, lecz oni są zaledwo odziani w nią.

— A my?

— My już ubrani, często ustrojeni.

— A najczęściej udekorowani — rzucił Trestka.

— I to bywa! Ci, co są udekorowani cywilizacją, noszą ją jak pióropusz, na widoku dla świata jedynie, w rzeczywistości są czasem bardzo pierwotni. Ale taki machiawelizm60 zdarza się w sferach wyższych, nie wśród ludu. U nich ten wyraz inną nosi nazwę i do innych go okoliczności zastosowują. Tak samo to, co my nazywamy flirtem, u nich zwie się...

— Smaleniem cholewek — zaśmiał się Waldemar.

— Bałamuctwem — dodała Stefcia.

— Nie widzę w tym różnicy — rzekł hrabia.