— Staram się o panią — rzekł zapytany z szorstką otwartością.
Waldemar i Stefcia wybuchnęli śmiechem.
— Czyli wynika z tego, że pani jest bezpośrednią przyczyną ciągłych procesów pana Trestki — powiedział ordynat.
— Na które jednak pan Trestka znajduje czas — wtrąciła złośliwa Rita.
— Myli się pani! Wszelkie procesy prowadzi mój administrator. Ja w Ożarach tym się nie zajmuję.
— Tylko czym?
— Oborą i młynem parowym.
Panna Rita zaśmiała się.
— A prawda! Przypominam sobie opowiadanie naszego stangreta. Kiedyś niechcący usłyszałam w stajni, że dziedzic ożarowski cały dzień siedzi w młynie i bicze kręci. Musi ich pan mieć ogromny zapas.
Trestka nic nie odpowiedział.