— Ja również nie znam drogi. Przy tym nic nie widzę, taki blask.
— Skandal! Możemy sobie powinszować — rzekła panna Rita — ci państwo potopią nas. Une belle chance!203... Wiluś, bierz wiosła od tego pana, bo grozi nam katastrofa.
— Ani myślę ustępować. Panno Stefanio, jazda!...
Stefcia poruszyła wiosłami, łódź zachybotała się mocniej i brzeg powoli zaczął się oddalać.
— Płyniemy jak na Grand Canale204. Patrzcie państwo: czy ordynat nie wygląda na gondoliera? — rzekła hrabianka Paula.
Trestka wzruszył ramionami.
— Chyba dlatego tylko, że stoi na cyplu łodzi, bo zresztą cóż więcej?...
— A śmiała postawa, a pewność ruchów, a malowniczość pozy?
— A rozmarzenie w oczach? — dorzuciła panna Rita.
— Już tego to pani nie widzi — zaoponował Trestka.