— Bardzo ładna i bardzo nieprzystępna — rzekł serio.
— To zaleta!
— Przeciwnie, to wada! — odezwał się Żnin.
— Nieprzystępność jest wadą mężatek, nie panien.
— Brochwicz! Czyś ty trzeźwy?
— Najzupełniej!
— Bo wiesz, że dowodzisz niesłychanie!
Trestka potrząsnął głową.
— W zasadzie ma słuszność. Zbyt wielka cnota była dobra w katakumbach rzymskich. Dziś zarówno mężatkom, jak i pannom nie jest w niej do twarzy.
— Mówisz na podstawie własnych krzywd, ale panna Rita zalicza się do ultrapostępowych.