— À propos wystawy — rzekł, cedząc słowa — czy ordynat będzie miał stajnię?
— Za parę dni właśnie jadę w tej sprawie. Na wystawę prowadzę dziesięć zarodowych klaczy.
— Czy muzy?
— O nie, tylko tej samej rasy i kare. Czwórek nie rozrywam. Będzie i Apollo.
— Ten chyba jako ozdoba?
— Dekoracja, która może się stać przyczyną choroby panny Rity — podchwycił Brochwicz.
— Słyszałem, że i baronowa Elzonowska wybiera się na wystawę z dziadkiem pańskim i panną Lucią — rzekł młody Żnin.
— Tak, jadą całym domem.
— Ach, więc będzie i panna Rudecka! — zawołał Brochwicz. — Wiluś Szeliga naopowiadał mi o niej cuda. Bardzom jej ciekaw. Czy istotnie ładna?
Trestka rzucił ukośne spojrzenie na ordynata.