Trestka popatrzał zdziwiony, po chwili dopiero odrzekł:
— Wątpię, by to nastąpić mogło.
Młody hrabia Brochwicz, kolega z Halli i osobisty przyjaciel Waldemara, uśmiechnął się i rzekł dowcipnie:
— Mamy przed sobą wystawę. O ile słyszałem, panna Rita wystawia swe folbluty. Strzeż się pan, by twoje perszerony ich nie prześcignęły, bo wówczas...
— We sto koni jej nie dogoni — dokończył Waldemar.
Odpowiedziano śmiechem. Brochwicz mówił dalej:
— Tak. Wówczas możesz powiedzieć: tout est fini!228, a nawet powinieneś omijać złoty medal, najwyżej możesz mieć list pochwalny.
— Ja swoich koni nie prowadzę.
— Bardzo praktycznie!
Baron Weyher musnął żółte faworyty.