— Czy pozwoliłby pan swojej żonie na zmiany, gdyby je zaprowadzić chciała?...
— Nie wiem, pani. To są rzeczy względne.
— Rozumiem! Zależałoby to może od stopnia pańskich uczuć względem żony? Ale wielkie przywiązanie, miłość zmusza poniekąd do poświęceń... największych.
Waldemar spojrzał zdziwiony.
— Pani to rozumie?
— O tak, wiele rzeczy dawniej niepojętych rysuje się wyraźnie, gdy... następuje w nas zmiana.
— Dobrze, ale pani, na przykład, cóż by poświęciła dla uczuć?
— Ja?... Wszystko!
— Aż tak! No, sfery by pani nie poświęciła.
— Nie rozumiem!