O czym oni mówią?
— Widzi pani — rozprawiał Trestka — ja jestem szczery: zmieniła się pani na awantaż363. Nie powiem, żeby pani wypiękniała, gdyż i dawniej nic pani nie brakowało, ale jakaś zmiana jest — i to nasza zasługa.
— A to jakim sposobem?
— Miała pani rasę, ale trochę tremy, co psuło efekt. Nie mogła się pani zorientować w nowych ramach.
— Czyli że teraz zmieniłam się na lepsze?
— Ba! i jak jeszcze. W tym stroju jest pani zachwycająca. Wyobrażam sobie Napoleona na moim miejscu.
Stefcia parsknęła śmiechem.
— Skąd panu znowu Napoleon przyszedł na myśl? Czy z powodu mego kostiumu? Nie przypominam chyba Józefiny Beauharnais364.
— Strasznie pani cnotliwa, skoro widzi Napoleona tylko przy Józefinie.
— Więc może do Marii Ludwiki365 jestem podobna?