— Czy to pańskie konie noszą nazwę muz?

— Tak. Pani nawet zna te konie.

— A którymi pan dziś przyjechał? Nigdy nie mogę ich dokładnie rozpoznać. Wszystkie są czarne jak aksamit lyoński.

Waldemar uśmiechnął się.

— Dziś przyciągnęły mnie: Klio, Melpomene, Urania i Terpsychora65.

— Prawda, jak to ładnie brzmi? — zawołała panna Rita — w drugiej czwórce jest Talia, Kaliopa, Euterpe i Polihymnia, a Erato66 jest wierzchówką67 pana.

— Tę znam dobrze — rzekła Stefcia — na niej pan najczęściej przyjeżdża.

— Pani ją zauważyła? Prawda, że cacko?

— Bardzo ładna.

— To nic. Nie widziała pani jeszcze Apollina. Ja go po prostu kocham — egzaltowała się panna Rita.