Zaśmiali się wszyscy.
— Tylko sportsmenkę mogą nawiedzać podobne uczucia — rzekł ktoś z grupy towarzystwa rozmawiającego dalej.
— Muszę go przyprowadzić do Słodkowic: będziemy mieli częściej wizyty pani — żartował ordynat.
— Powinien pan pannie Ricie ofiarować jego portret.
— Albo odlać z brązu.
— Co znowu! Straciłby, nie mając właściwej barwy.
— No więc z czarnego marmuru.
— Śmiejcie się państwo, śmiejcie, a wszyscy go podziwiacie.
— Prócz mnie — rzekł hrabia Trestka, poprawiając binokle.
— Bo pan ma limfatyczne gusta i dlatego wystarczają panu perszerony i te obrzydłe meklemburgi68. Apollo w stajni pańskiej wyglądałby jak najezdnik.