— Proszę cię, idź do Rity i wybadaj, czy nie chora. Wydaje mi się dziwnie rozdrażniona. Zanieś jej starego wina. Jeśli zechce, niech przyjdzie do mnie.
Bardzo prędko potem panna Rita zjawiła się znowu.
— Dziękuję cioci za troskliwość. Dobrzysia mnie winem częstowała, lecz właściwie nic mi nie jest.
— Ale mówisz zagadkowo. Nic nie pojmuję, to jedno widzę, że wyjazd Stefci spowodował w Słodkowcach jakiś niepokój. Lecz jaki, dlaczego?...
— Ach, ciociu, trudno mi o tym mówić.
— Dlaczego wymieniłaś Waldemara? Powiedziałaś: „On zwycięży”.
— Zobaczy ciocia... zobaczy!
Zastukano do drzwi.
Wszedł służący i wręczył Ricie telegram z Wiednia od Trestki. Panna Szeliżanka przeczytała i z niezwykłą irytacją cisnęła papier na stół.
— Cóż tam znowu? — pytała księżna, biorąc telegram.