— Paradoks! — szepnął dość głośno pan Maciej.
Waldemar uśmiechnął się lekceważąco.
— Tytularnych zobowiązań? Zapewne. Ale nie tyczą się one wyboru żony.
— Owszem, noblesse oblige!413
— Panna Rudecka nie zrobi ujmy tej zasadzie. Zupełnie śmiało może zostać ordynatową Michorowską, ma do tego wszelkie kwalifikacje.
— Prócz praw — sarknął książę.
— Prawa nadam jej sam, zaślubiając ją.
— To pogląd osobisty, nie ogólny, ogół naszej sfery takiego prawa nie uzna.
— Gdy przedstawię pannę Rudecką jako moją żonę, uzna z pewnością.
— I ty sądzisz, że my ją przyjmiemy? — spytała ironicznie pani Idalia.