W salonie do Stefci podeszła hrabina Ćwilecka, usiadła na stylowym foteliku i popatrzała na Stefcię z wysoka.
— Pani skąd pochodzi? — spytała sztywnym tonem.
— Z Królestwa, pani hrabino.
— Jak dawno pani zajmuje się nauczycielstwem?
— To moje pierwsze i ostatnie miejsce.
— Tak, pierwsze? I bratowa powierzyła pani Lucię? C’est une absurdité!72
Młoda nauczycielka poczerwieniała.
— Widocznie potrafiłam wzbudzić zaufanie — odrzekła z uśmiechem.
— Ileż pani ma lat?
Stefcia spojrzała na hrabinę zdumiona.