Marszcząc uśpioną wodę w kręgi koncentryczne...

Dreszcz porusza nadbrzeżną wiklinę i miętę...

W sercu płaczą wspomnienia przyćmionym lamentem.

Idzie noc, niosąc grozę i strachy paniczne:

Wiatr ucichł; dziki gołąb pierzchł w cichej pomroczy...

Fontanna szlocha swoje pacierze rytmiczne...

W noc idą za mną wielkie, rozwarte twe oczy. —