Widzę jasno swe zadanie,

Ono mnie dziś nęci, mami!

Otwartymi tak oknami

Płynie światłu, gdy dzień wstanie!

O, nie spocznę-ci ja prędzej,

Aże gorzkiej, ludzkiej nędzy

Złożę sojusz ten w ofierze!

Gdy ta trójka legnie w grobie,

Będzie strasznej kres chorobie!

Za miecz, duszo!... Prosta droga: