Krew ja bym swą wytoczył sam,

Sam bym otworzył swoje żyły,

Gdyby przydatne na co były,

Ale bym jemu zadał kłam!

On chce was wyrwać z waszej klęski;

Naród prawdziwy, naród męski,

Choćby nieliczny, lecz niezgniły,

Wynosi z nieszczęść świeże siły!

Duch jego gubi się w przezroczu;

Na orlich lecąc skrzydłach, z oczu